Wiśle zabrakło umiejętności, a nie Skorży odwagi. Nasz trener w ostatnich miesiącach zrobił co mógł, aby wycisnąć z tego materiału zawodniczego, jaki mu pozostawiono 100%. I zrobił.
To zarząd i RN znów zapracowali latem na to, ze w decydującej chwili drużynie brakło argumentów do pokonania Tottenhamu. Czego Wy oczekiwaliście? Przecież od dawna było wiadome i doskonale sprawdzone, że w meczach na europejskim poziomie Sobolewski nie będzie wykorzystywał większości doskonałych okazji strzeleckich, które mu się trafią, że Cantoro będzie glównie spowalniał grę, że Brożek strzeli coś jedynie wówczas, gdy ucieknie rywalom, że Zieńczuk nie zdola wziąć na siebie ciężaru gry i nie zacznie nagle strzelać masowo goli, że Boguski to jeszcze nie to, że Łobodziński to nie Kosowski, że dla Jirsaka nie ma porządnej alternatywy w roli ofensywnego pomocnika, itd. itp.
O tym wszystkim wiele razy mówil Skorża, dopominał się o zmiany i lepszych zawodników, by można było odnosić lepsze wyniki, prosił o reinwestycje kasy z Dudki. Więc skąd nagle to zdziwienie, że znów nie daliśmy rady i skończyło sie jak zwykle? Że złe zarządzanie tym klubem przez Cupiala i zła polityka sportowo-finansowa nie pozwoli na ugranie więcej?
Bawi mnie, że niektórzy latem bronili jej jak lwica młodych, a teraz sa wielce zaskoczeni i zdziwieni...

Ale najgorsze, że zaraz znów zapomną tą lekcję i za rok jak zwykle będą tak samo trajkotac o błędach Cupiała, reagując takim samym zdziwieniem, gdy przyniosą identyczne jak dzis efekty...