bbbnba napisał(a):

Jeśli się nie mylę, to Amika walczyła co rok co najmniej o pudło, a Lech zajmował miejsca tuż za.
Nowy klub odziedziczył niezłych piłkarzy (choć przyznaję, na niektórych pozycjach był nadmiar bogactwa, na innych - bryndza) oraz świetną bazę treningową we Wronkach. Do tego już i tak solidny stadion, który jest właśnie modernizowany.
Porównując to z Legią, którą ITI przejmowało z olbrzymim długiem, minimalną kadrą i z fatalnym zapleczem treningowym (o stadionie nie wspomnę) - wypada znacznie korzystniej.
A już odnosząc się do Cupiała, który przejmował klub w momencie, gdy drużyna grała o utrzymanie i w klubie brakowało wody mineralnej dla piłkarzy - to jest już przepaść.
Chodzi o to, że Rutkowski przyszedł na prawie gotowe i mógł się skoncentrować na budowie silnego zespołu.
Walter w Legii musiał sporo poukładać, a Cupiał po za marką Wisła i jej piękną tradycją przejął de facto ruinę, nie klub. I musiał zaczynać z pułapu nie zerowego, a ujemnego.