flamengista napisał(a):

Stare przysłowie piłkarskie brzmi: gra się tak, jak przeciwnik pozwala.
Łatwo grać brazylianę, jak Austriacy mają po 20 metrów luki między formacjami, a piłkarze nie wytrzymują kondycyjnie w 70 minucie.
Co innego, jak gra się przeciwko wybieganemu przeciwnikowi, który i w 90 minucie wygląda na takiego, co za chwilę zagra drugi mecz. Przeciwko przeciwnikowi, który może i jest w kryzysie, ale gra mądrze taktycznie, jest dobrze ustawiony na boisku i ma po prostu lepszych piłkarzy.
|
Koncowe minuty pokazaly, ze jednak mozna bylo z nimi grac inaczej. I jesli nie wynika to z tego o czym pisze Pablo84 (poczatek przegrany w glowie), to...nie wiem z czego.
Lepiej zmierzyc sie z prawda. Przez 3/4 meczu gralismy bezbarwnie i bez wiary, pozbawieni odwagi, entuzjazmu i zacietosci. Stare pilkarskie przyslowie, rzeczywiscie mowi, ze gra sie tak jak przeciwnik pozwala, a my Tottenhamowi okazalimy za duzo respektu, z czego skwapliwie skorzystal.
Choc oczywiscie, to nie jedyne przyczyny odpadniecia, ale o tym juz bylo.