Wyświetl pojedynczy post
Aimable
Senior Member
 
 
Od: 05.2004
Skąd: Red Prądnik

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#1254
Stary 02.10.2008, 22:28
kreseq napisał(a):Wyświetl post
Lech wygral i tutaj nie ma co dyskutowac. Oczywiscie znajda sie ludzie ktorzy powiedza " w d... to mam" - rozumiem. Znajda sie tez ludzie ktorzy powiedza " Oni to maja farta, slabszy rywal, nic nie grali, nie powinni, sedzia pomagal,wiatr wial za mocno, pilka byla za ciezka"....

Takie gadanie nic nie zmieni a pokazuje tylko jak ludzie potrafia byc zaslepieni.

Mieli szczescie w losowaniu, umiejetnosci w grze, checi, sily, motywacje. Tego im odebrac nie mozna chocby wierzylo sie w najwiekszy fart na swiecie, bo do fazy grupowej nie wchodzi sie na 100% farcie

kucharz_77 -Moj blad, chyba musze odpoczac


PS: Aimable - Tak, Legia kiedys grala w Lidze Miszczow bo przeciez to wynika z Twojego postu... Wiesz, gdyby babcia miala wasy....gdybac to sobie mozna, licza sie suche fakty - w tym wypadku wyniki i osiagniecia. Byscie grali - nie graliscie i na tym proponuje zakonczyc.
Daj spokój kreseq - ja naprawdę nie jestem zal.pl, gdyby babcia itp. Nie zazdroszczę Wam i Widzewowi gry w Lidze MISTRZÓW i nie piszę nigdy Legia Miszcz. Jednak tylko ślepy nie przyzna, że w początkowej fazie Liga Mistrzów różniła się od Pucharu Mistrzów lub Pucharu Europy wyłącznie tym, że część rozgrywek odbywała się w grupach a nie systemem pucharowym. Faktem jest również, że zarówno Widzew, jak i Legia w drodze do tej Ligi Mistrzów pokonać musiały drużyny z północy Europy a nie z czołowych lig naszego kontynentu. Nie o tym jednak miała być dyskusja. Dla mnie interesujące są obserwacje dotychczasowych działań prawdziwych prywatnych właścicieli klubów piłkarskich w Polsce oraz ewolucji ich poczynań i chęci do inwestycji. Na razie zauważam tendencje do stopniowego zniechęcania się przy pojawianiu się czynników, które w zwykłych interesach nie mają tak kluczowego znaczenia jak w sporcie. Chodzi mi o takie sprawy jak postawa kibiców i konflikty z nimi, stronnicze sędziowanie od którego nie ma żadnych odwołań, nieprzewidywalność występowania kontuzji u kluczowych pracowników i w końcu czyste szczęście i pech...
W tym kontekscie postawa B. Cupiała najwytrwalszego prywatnego inwestora w polskim futbolu zaczyna być bardziej zrozumiała, niż to podpowiadają emocje.
Co do szczęścia - jasne, że nie ma 100% farta w awansie do grup - za Okuki Wisła bazowała jeszcze na przygotowaniu fizycznym Petrescu i to był jej atut - na nic by się to jednak nie zdało gdybyśmy grali z np Nancy a nie Iraklisem i gdyby w 93 minucie meczu w Salonikach nie pomógł nam fartowny rykoszet.
SZYMEK_TSW napisał(a):
co wy macie z tymi punktami , żeby Polska przesuneła się przynajmniej na to 20 czy któreś tam dokładnie miejsce żeby mieć wiecej drużyn w pucharach, rozstawionych w wyższych rundach to Amica Poznań musiała by chyba wygrać ten puchar, a nam teraz uciakają punkty z ostatnich wojaży europejskich i w sumie na jakies rozstawienia i tak szans nie ma,
Pełna zgoda - poczytajcie wywody i artykuły Witolda, przeanalizujcie kilka ostatnich lat polskich drużyn w pucharach to zobaczycie co osiągnąć musiałby Lech aby mogło wpłynąć to bezpośrednio na sytuację Wisły w przyszłości.
OLE SUPER WISEŁKA, OLE SUPER WISEŁKA...
MARTINA - I BELIEVE YOU!!
Odpowiedz cytując