czesiu napisał(a):

|
Tak? A konkretnie? Bo ja to widzę tak: Baszczu jak 3 lat temu nie trzymał krycia tak nie trzyma i dzisiaj. Głowa podobnie. Cleber gra na tym samym poziomie odkąd się tu pojawił. Sobol i Cantoro grają to samo od lat zaangażowanie czasami. Może Łobo ostatnio zaczyna grać podobnie jak w Lubinie, a jak widac na Wisłe to za mało. Zieniu poza łabędzim śpiewem z poprzedniej rundy - nic. Niedzielan to się raczej odrodzi przy podpisywaniu nowego kontraktu. Jirsak podobnie jak Cleber. Małecki brak postępu. Boguski może niewielki. Pozostaje Brozio, tylko czyja to zasługa. Nie przesadzajmy z tymi 120%.
|
Zieńczuk- solidny ligowiec, przed przyjściem Skorży dołował formę, Skorży udało się go wskrzesić choć na jeden sezon, a był wtedy lepszy niż kiedykolwiek.
Sobolewski- w tej chwili to najlepszy polski środkowy pomocnik, dzisiaj nie miał wsparcia, a on jednak przede wszystkim odpowiada za destrukcję.
Boguski- bardzo duży postęp. W Bełchatowie to on był ciekawym perspektywicznym grajkiem z przebłyskami, w Wiśle Skorży to czołowy zawonik ligi.
Paweł Brożek- pewnie, tylko czyja to zasługa, ja podejrzewam, że wszystko dzięki konsekwencji Leo, który go nie powoływał i w ten sposób dawał bodziec do pracy. Uprzedzę piszących w amoku- to był sarkazm.
Piotr Brożek- nie grał nigdzie, za Skorży wyrósł na czołowego polskiego lewego obrońcę.
Cantoro- facet popełnia błędy jak popełniał, ale ogólnie jego forma poszła znacząco w górę, przed przyjściem Skorży to był cień piłkarza.
Diaz- w niespełna rok zrobił olbrzymi postęp, choć nadal ma jeszcze sporo do poprawienia.