Wyświetl pojedynczy post
Uran235
Senior Member
 
Od: 08.2005
Skąd: Łódź

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#4175
Stary 02.10.2008, 20:51
Nie chce mi się czytać tych wszystkich smutów. Wyłapałem tylko dwie rzeczy, do których muszę się odnieść.

Marcelo w ataku- bardzo normalna sytuacja. Drużyna przegrywa, rywal muruje bramkę, na dodatek gra się nie klei. Wprowadzenie szybkiego/zwrotnego piłkarza nic nie zmieni, trzeba wprowadzić wieżę, przeważnie jest to obrońca. Tylko jak w Polsce Motyka, czy Probierz przesuwają Stano albo Dziółkę do ataku to jest śmiech na sali, a jak Mourinho przesuwał Terry'ego to były ochy i achy jakie to sprytne posunięcie. Gwarantuję wam, że żaden Rdovanovic, Kmiecik ani żaden inszy wynalazek za czypińdziesiąt nie poradziliby sobie tak jak dzisiaj Marcelo.

Kwestia druga. Już widzę polowanie na czarownice. Cel numer jeden Maciej Skorża. Proponuję do Zabrza zabrać kaczkę, to się sprawdzi czy nasz trener jest tą waszą wiedźmą. Prawda jest taka, że do wymiany jest cała pomoc i tyle. Nie mamy ani jednego zawodnika, który potrafiłby pociągnąć drużynę kiedy nie idzie. Liderem drużyny nie może być jedyny napastnik, bo wtedy zaczyna go brakować w polu karnym. Spójrzmy prawdzie w oczy. Nasi piłkarze mają zrąbaną psychikę i tyle, nie są w stanie podołać ciśnieniu. Mogą wymiatać w lidze ale nie mają mentalności zwycięzców, jak rywal za mocny to go się boimy, jak rywal w zasięgu to boimy się wygranej. Trener nic tu nie ma do rzeczy, bo to jest zakodowane w piłkarzach. Takie problemy bywały już za Kasperczaka, bo mieliśmy piłkarzy utalentowanych, ale słabych psychicznie i z czasem kolejni trenerzy sprowadzali więcej takich zawodników. Problem się nasilił. Jedyny facet, który próbował sprowadzić piłkarzy z jajami to był Dan Petrescu, ale nie dostał fundusz, więc poza jajami jego piłkarze nie mieli nic więcej.

Potrzebujemy świeżej krwi i tyle.
Powód: literówki
Ostatnio edytowane przez Uran235 : 02.10.2008 o godz. 20:55.
Odpowiedz cytując