Dla Wisły koniec przygody z europejskimi pucharami w sezonie 2008/09. Lech przeszedł dalej i zdobędzie kilka punktów do rankingu (dla klubu i dla Polski).
Sytuacja jest prosta: jeśli chcemy zagrać w pucharach za rok to trzeba zająć miejsce w pierwszej trójce ligi lub wygrać PP. Ale wtedy gramy tylko w PUEFA, to mało. Wisła chce zagrać w LM, a do tego trzeba wygrać polską ligę.
To jedna sprawa. Inna sprawa to skład. Z obecnym składem, nawet uzupełnionym o jednego-dwóch przęciętnych graczy, będziemy przeżywać za rok kolejne rozczarowania. Potrzeba WZMOCNIEŃ.
Takich panów jak Pawełek, Głowacki, Zieńczuk, Cantoro, Łobodziński i Niedzielan należy odpowiednio umiejscowić w zespole. Niedobrze, że dany zawodnik gra w I składzie niezależnie od dyspozycji. Tacy zawodnicy niech grają jeśli będą w dobrej formie, ale w przypadku kryzysu: odpoczynek albo rola wchodzącego z ławki. Teraz obowiązuje inny system, trzeba na siłę łatać dziury w składzie, na czym ogromnie traci zespół.
I wzmocnienia! Jeśli za rok Wisła ma powalczyć w pucharach to trzeba koniecznie kupić kilku naprawdę solidnych graczy. Bramka, obrona, pomoc, atak. Przynajmniej po jednym. Wiadomo, że po kilkunastu meczach sympatycy klubu przyzwyczają się do zawodników i trudno ich nie brać pod uwagę przy ustalaniu składu. Cantoro ma zasługi, był świetnym graczem, ale obiektywnie patrząc to na chwilę obecną do I składu na stałe się nie nadaje, zbyt często zawodzi.
Tu się nie zgodzę ze
sqbi (wyżej), że Wisła potrzebuje utrzymać obecny skład, przynajmniej tak jak to rozumiem. Wisła musi się rozwijać, bo reszta (czyt. Lech) zaczyna na krajowym podwórku odjeżdżać. Przez najbliższe 4 lata piłka nożna w Polsce się rozwinie (ze względu na Euro), później siłą rozpędu też będzie coraz lepiej. Dlatego jeśli do tej pory przyspieszało się o 15% rocznie i wygrywało 3 razy z rzędu MP, to teraz poprzeczka będzie podwyższona: wzmocnienia, mądre wydawanie pieniędzy na transfery, zwiększanie budżetu muszą być adekwatne do realiów, żeby dalej być najlepszym w Polsce.
A puchary za rok i rozwój polskiej piłki - oczywiście o ile nie zawieszą klubów w związku z ostatnimi cudami na linii PZPN-FIFA
