buters87 napisał(a):

|
przecież wejście Marcelo na 10 minut było na zasadzie "chłop jest wielki, a nóż coś strąci, uderzy głową i będzie" przecież taktyka końcowki to były wrzutki na afere... czy ja wiem czy to jest kompromitacja?
|
jest bo taki kluib jak Wisła powinien miec NAPASTNIKA do takich sytuacji ,a nie do ****y nędzy obrońcę....
przeciez tak sie robiło w trampkarzach na litośc boską
PS w drugiej połowie zażartowałem "Może wejdzie Kmiecik bo ma dobre warunki" parę minut a tu widze jak Marcelo śmiga do przodu
dynek.pl napisał(a):

Slucham Dla Skorzy to raczej brawa za to, ze dostrzegl u niego takie mozliwosci.
|
to się nazywa desperacja. jakby Marcelo strzelił to by niektórzy nazywali to nosem.
A to po prostu nic innego jak świetne podsumowanie naszej polityki transferowej.
Do Skorży mozna miec pretensje własnie o to że brak mu jaj, że zamiast powiedzieć, że bez wysokiego napastnika(o nazwisku innym niż Kmiecik) grał nie bedzie, to on udaje że jest cacy.
Marcelo był zachwycony profesjonalizmem, kibicami itp. Teraz juz wie gdzie wyladował, jak swietnie zorgsnizowany jest klub, ze obrońce wystawia sie do ataku. Oczywiście opowie nam dyrdymały o tym jak to "gra gdzie go trener ustawia"...