|
Ja szczerze mowiac jestem zdziwiony opiniami niektorych osob. Wydaje mi sie, ze spodziewano sie drugiego Beitaru, zupelnie zapominajac z kim Wisla gra.
Co z tego, ze to ostatnia druzyna Premiership ? Co to w ogole za glupie gadanie... Kiedy Wisla zdobywala 8 miejsce to nikt nie mowil, ze to sredniak polskiej ligi tylko bardzo dobra druzyna, ktora jest w kryzysie. To samo TT. Znaczy to tyle, ze maja ogromny potencjal, ktory z jakis powodow nie jest wykorzystywany. Wciaz graja tam swietni pilkarze, majacy dziesiatk czy setkii meczow w jednej z najlepszej lig swiata, w ktorej zaden Polak nie potrafil od lat zagrzac miejsca. Pilkarze, ktorzy przedostali sie przez bardzo geste sito selekcji dopuszczajacej do Premiership tych najlepszych pod wzgledem fizycznym, szybkosciowym i technicznym.
A tu niektorzy zaczynaja powtarzac za tymi glupimi dziennikarzami, ktorym nie wiedziec czemu wydaje sie, ze Polska powoli lapie pilkarskiego boga za nogi, co ma sie nijak do smutnej rzeczywistosci (polecam najnowszy wywiad z M.Globiszem w poniedzialkowej Wyborczej), ze z kim to Wisla nie wygrala, z ostatnia druzyna Premiership.
Szansa byla, oczywiscie, ale na wynik nie ma sie co obrazac, bo moze za 20 lat jak powiedzial Janas, zaczniemy zblizac sie do poziomu ich pilki. Narazie to dwa rozne swiaty. I niespodzianki sa piekne, i sie zdarzaja co pokazuje LM, ale to jak sama nazwa wskazuje pewne wyjatki od reguly.
edit.
Seba,
tylko wlasnie obraz gry w duzej mierze zalezy od przeciwnika. Inaczej podchodzisz do meczu jak przeciwko tobie gra slabiutka Austria, a inaczej jak silna druzyna z Premiership, o ktorej wiesz, ze pilkarsko przewyzsza cie kilkukrotnie. Zupelnie inne jest wtedy nastawienie psychiczne.
Ostatnio edytowane przez nesta : 02.10.2008 o godz. 20:20.
|