|
Rumuni mogą...
Jak zwykle polski kompleks - przegrana w szatni, a później pierdo**nie, że brakło szczęścia. Jak ktoś pisał szczęście jest zjawiskiem incydentalnym. Nam szczęścia brakuje od 5lat. Incydent nie trwa 5 lat. To raczej zwycięstwa są wyjątkami potwierdzającymi niechlubną regułę. Nikt nie może powiedzieć, że brakło szczęścia. Trzeba było cisnąć angoli i wypracować w ciągu meczu na spokojnie kilka akcji takich jak miał Sobolewski.
Kto widział mecz wie, że ostatnie miejsce Tottenhamu w lidze nie jest absolutnie żadnym przypadkiem. Jeśli w tej drużynie nie zaskoczy, to co powinno, to po prostu polecą z hukiem z Premiership.
Granie przez może 20min. w całym meczu efektów nie przynosi o czym zawodowi, sowicie wynagradzani gracze powinni wiedzieć. Zwłaszcza gdy nie nazywają się Messi.
Do rzeczy:
-graliśmy wolno i bez koncepcji
-mało agresji i pressingu
-zbyt pasywna gra w obronie
-chaotyczna gra ofensywna
-brak przyspieszenia w ataku i gry na 1-2 kontakty
-bezsensowne wrzutki z obrony z pominięciem pomocy
-złe przygotowanie mentalne do gry
-zbyt późne zmiany
|