|
Tottenham nie oddał ani jednego groźnego strzału w światło naszej bramki... ale sami go wysłużyliśmy.
Niesamowita bezsilność momentami i brak wiary. W sumie jak zszedł Jirsak też zacząłem wątpić, że coś ugramy. No ale po drodze sytuacja Sobola, później słupek w dodatku gol dla TT samobójczy. Nie chcę wszystkiego zwalać na ślepy los, ale minimum szczęścia i mielibyśmy co najmniej dogrywkę...
|