Mecz był do wygrania ale cóż... szczęście nie zawsze nam sprzyja, nie dość, że samobój to jeszcze nic nie chciało wpadać.
Tak czy siak-
Czy wygrywasz czy nie,
zawsze ja kocham Cię,
w sercu moim Wisła!
I na dobre i na złe
Żuczek napisał(a):

|
No to żeśmy rzeczywiście sobie pograli w pucharach, nie ma co... Chociaż z taka grą to się nie dziwię...
|
A o meczach z Beitarem czy Barceloną to już można zapomnieć? Tak samo o niedawnej potyczce z Arką? Faktycznie mecz w naszym wykonaniu nie był najlepszy, ale oprócz tego zabrakło nam, jak już mówiłem wcześniej, trochę szczęścia.