|
Powiem tak Tottenham zdominował nas przez wiekszośc meczu fizycznie, a my nie mielismy pomysłu i przedewszystkim wiary po stracie gola jak coś groxnego stworzyć. Skorża chyba specjalnie ustawił tak zespół, wiedząc że jest mocny fizycznie że gramy spokojnie nic nie tracac z tyłu i na pietnaście minut każdej połowy rzucamy sie do ataku. Tylko że po stracie gola taktyka i psyhika siadła, dopiero w ostatnich 10 minutach poszliśmy do zmasowanego ataku i strzelilismy bramkę. Nie można wygrac niestrzelajac goli w Europie z takich sytuacji jakie mieliśmy bo takie coś trzeba strzelac. Rozśmieszyła mnie zmiana na Marcelo który poszedł do ataku ale widac było że nawet, nawet sobie tam radził strącajac piłki do innych. SZkoda, bo znowu poraz kolejny zabrakło tak niewiele, trochę szczęścia pod bramką. Mimo wszystko miedzy 45-80 minuta Tottenham był zdecydowanie lepszy i na wiele nam nie pozwalał. Tragedi po odpadnieciu nie ma trzeba skupic sie na lidze.
|