|
Teza, którąś harthausen zasłyszał nie trzyma się kupy.
Tylko takiego prezentu chciałby PiS. Przecież PO stało by się najbardziej znienawidzoną partią. Lud pragnie igrzysk i ma je dostać.
Jeśli igrzysk (Euro 2012) nie będzie, wyklęty lud ziemi powstanie i zrobi rozp.wę. A więc Herr Donald będzie mógł zapomnieć o prezydenturze.
Nie, szans nie ma. Platfusom nawet rura nie musi mięknąć, oni ją mają miękką od początku. Jedyne, nad czym teraz debatuje gabinet to to, jak wybrnąć z tej sytuacji z twarzą.
Więc kurator sobie jeszcze porządzi z tydzień, żeby nie wyglądało że rząd ugina się pod dyktatem FIFA i UEFA. W mediacjach z pewnością będzie uczestniczył Listkiewicz, który być może - jako mąż opatrznościowy - da się ubłagać i siłą zostanie wybrany na kolejną kadencję.
Dla dobra polskiej piłki.
Uma vez Flamengo, sempre Flamengo
|