Poczytałem sobie parę przedmeczówek pisanych przez Angoli - generalnie wierzą w awans "po przejściach", gdzieś tam przewinęło się nazwisko "Sobelewski" (

) jako nasz główny atut. Ale to, co odstawił jakiś dumny kogucik z "TheProudCockerel" pokazuje wyraźnie, czego oczekuje
yid army w czwartkowe popołudnie:
"Zapomnijcie o lidze, to nasz sądny dzień!"
http://www.clubfanzine.com/tottenham...s.php?id=14812
... a w artykule, oprócz wiary w zwycięskie starcie dynamicznego Benta z "30-something" Cleberem, taki fragment:
"[...]I am struggling to recall when we were last knocked out of Europe by a genuine minnow. It is the one thing we have been able to cling on to while the house has fallen down in other areas and the impact of losing that record would be unforgivable.[...]"
Ciężko mi przypomnieć sobie kiedy ostatni raz wylecieliśmy z europejskich pucharów pokonani przez autentyczną płotkę. To była ta rzecz, dzięki której udawało nam się utrzymywać na powierzchni, nawet jeśli w innych rozgrywkach nam nie szło i dla zaprzepaszczenia tego dorobku nie będzie wytłumaczeń, co by oddać sens tej wypowiedzi. Płotki z nas, leszcze jednym słowem =) oj, będzie się działo. Gdyby tak jeszcze Ramos nas zlekceważył jak autor tego artykułu... w co niestety nie wierzę.