Wyświetl pojedynczy post
Uran235
Senior Member
 
Od: 08.2005
Skąd: Łódź

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#45
Stary 30.09.2008, 23:34
Taką mam jedną prośbę. Nie Zenith, tylko Zenit, nie Borysov, tylko Borysów, nie Red Star, tylko Crvena Zvezda, nie FBK Kaunas tylko FBK Kowno. Nie trzeba wszystkiego bezmyślnie małpować po brytolach, nie przekręcajmy nazw klubów na angielską modłę, a tym bardziej nie przekręcajmy nazw miast. To tak ogólnie.

@Marszałek- to jest Aalborg, a nie Allborg.

W kwestii bardziej merytorycznej. Aalborg wcale nie grał dobrze, Manchester grał z nimi na sporym luzie, a jednocześnie było widać, że angole są bez formy, bo im strasznie piłka odskakiwała, a to się na tym poziomie nie ma prawa zdarzać. Duńczycy mieli niewiele do powiedzenia, nie stwarzali sobie w ogóle sytuacji, może na skrócie wyglądało to nieźle, ale obraz meczu był zupełnie inny. Przez pierwszy kwadrans Aalborg nie mógł wyjść z własnej połowy. Do tego Manchester strzelił jeszcze dwie bramki, z których przynajmniej jedna powinna zostać uznana. Na duży plus wyróżniłby bramkarza gospodarzy, widać, że chłop zna się na swoim fachu, ma dobry refleks, kilka razy wyratował swój zespół, zawsze stał do końca na nogach.

Ale w tym meczu bardziej moją uwagę przykuł Rafael z Manchesteru. Chłopak ma wielki potencjał i śmiem twierdzić, że już w tej chwili ma większe umiejętności niż dowolny polski piłkarz, a ma tylko 18 lat. Do tego Rafael ma brata bliźniaka Fabio, który gra na drugiej flance. Dzisiaj nie mógł zagrać, bo jest kontuzjowany. Zobaczycie, że już niedługo to będą wielkie gwiazdy światowego futbolu.

Z tym Zenitem to mogło by być różnie. Rosjanie mieli tyle sytuacji, że trudno mówić o Realu kontrolującym przebieg spotkania. Królewscy, byli spokojni, nie dawali ponieść się emocjom, ale prawda jest taka, że w drugiej połowie sam Pogrebniak mógł i powinien wcisnąć trójkę i trudno powiedzieć, czy Real próbując wyjść na prowadzenie nie straciłby kolejnych bramek. Ruscy wchodzili w Hiszpańską obronę jak w masło, to samo z MU, gdyby nie to, że są diablo nieskuteczni, to byliby faworytami do wygrania ligi mistrzów.

Borysow to duża niespodzianka, natomiast zupełnie nie zaskoczył mnie wynik Porto, które gra żałośnie i jedyne co mogło ich uratować przed pogromem to nieskuteczność, która czasem przydaża się Kanonierom w LM.
Ostatnio edytowane przez Uran235 : 01.10.2008 o godz. 00:28.
Odpowiedz cytując