Wyświetl pojedynczy post
1q2
Socios Wisła Kraków
 
Od: 02.2005

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#3920
Stary 30.09.2008, 14:56
Taka mnie sprzeczna mysl naszla, do tego co niedawno pisalem.
Oczywiscie nikt we wspolczesnym futbolu niczego nie odpuszcza ,jednak jest cos takiego jak mecze priorytetowe, czy o zycie i czesto wlasnie nastawienie przesadza o wyniku meczu.
Dla Tottenhamu - klubu majacego aspiracje walki o najwyzsze angielskie trofea ,puchar uefa szalu nie robi i to chyba jest jasne.
Priorytet dla kazdego zespolu z tego kraju , ktory gra w uefie jest jeden - zajac w lidze takie miejsce, ktore umozliwiloby w przyszlym sezonie walke o LM.
Jest to oczywiscie niezwykle trudne ,bo przynajmniej jeszcze w tym sezonie status quo na bank bedzie utrzmane i walka o czolowe lokaty rozegra sie miedzy tymi co zwykle czyli Man U,Chelese,Arsenalem i Liverpoolem.
Tottenham w zasadzie juz po 6 kolejkach stracil szanse na bycie ta piata sila w lidze , jest totalnie bez formy, posada trenera wisi na wlosku.....i to wszystko co niewatpliwie dziala na nasza korzysc(bo lepiej grac z druzyna bedaca w dolku , niz na fali) ,po czesci tez moze byc zgubne.

A to dlatego ze dla Angoli bedacych w normalnej sytuacji ,ten dwumecz z nami nie bylby traktowany priorytetowo.Ja bym to porownal do pucharu Polski - jasne ze go nie odpuszczamy, ale gdy bysmy odpadli z niego w tej czy nastepnej rundzie, tragedii by nie bylo , bo dla nas priorytet to liga i uefa a nawet w takich ligach jak angielska, hiszpanska, czy wloska - nie da sie grac na pelnej koncentracji, non stop, na kilku frontach i niespodzianki w ichniejszych pucharach ,badz uefie, zdarzają sie na pewno czesciej niz w el. do LM ,czy samej LM.

W takim polozeniu w jakim jest Tottenham ,ten mecz ,szczegolnie dla trenera, to moze byc mecz o zycie i boje sie ze koncentracja, chec zwyciestwa i awansu, ktore da trenerowi i tej druzynie choc kilka spokojnych dni ,nie bedzie naszym sprzymierzeńcem i na zadna olewke ze storny TT liczyc nie mozemy, a wrecz przeciwnie.To moze byc dla nich mecz o takim ciężarze gatunkowym ,jak ligowe potyczki z w/w wielka czworka.

Ameryki nie odkryje , jesli napisze ze klucz do zwyciestwa to nie stracic jako pierwsi gola.Im dluzej bedzie 0-0, tym wieksze nasze szanse by gdzies w koncowce bramke strzelic i ograc angoli.

Do 'uslyszenia' , mam nadzieje w znakomitych nastrojach po meczu
Ostatnio edytowane przez 1q2 : 30.09.2008 o godz. 15:00.
94 - Allah Akbar!!
Odpowiedz cytując