|
Wyścig był świetny, szkoda że Robertowi zabrakło trochę szczęścia. Gdyby zjechał do boksów wtedy co Rosberg, byłby na podium.
Massa to prawdziwy pechowiec - już raz stracił w tym sezonie zwycięstwo przez błąd zespołu (źle dobrane opony pod koniec wyścigu w Monako) - teraz kłopot z tankowaniem. Chyba jednak mistrzostwo zdobędzie Hamilton, którego nie lubię.
Zadziwia mnie, co w Renault robi Nelsinho Piquet. Facet jest dramatycznie słaby, w sezonie miał udany jeden wyścig na 15. Co chwila rozbija bolid, w kwalifikacjach jeździ tragicznie. Ja wiem, że jest jeszcze młody ale chyba jednak pokazał, na co go stać. Jeśli Renault zatrzyma go na następny sezon, to będę zdziwiony.
Ponadto ewidentnie widać, że z Kimim Raikkonenem jest coś nie tak. Pogłoski o niesportowym trybie życia mogą być prawdziwe - Fin ma notorycznie problemy z koncentracją. Już w Monako popełnił dziecinny błąd - teraz rozbił bolid tuż przed końcem wyścigu. A przecież te punkty dawały mu szansę na walkę o 3 miejsce z Kubicą.
Heidfeld potwierdził, że jest szalenie nudnym, ale regularnym kierowcą. Jechał jak furmanka, ale pojechał swoje. Bez błysku, za to z punktami. Ten wyścig to klasyczne potwierdzenie jego umiejętności. Jest to bardzo solidny kierowca, który nigdy nie będzie mistrzem. Brakuje mu błysku.
Uma vez Flamengo, sempre Flamengo
|