Eustachy napisał(a):

Niektorzy za bardzo sugeruja sie poziomem ligi, z ktorej dana druzyna pochodzi. Jasne, ze nie jest to bez znaczenia, ale jednak wieksza role zawsze odgrywa sama forma i klasa zespolu.
Przed paroma laty Dynamo Kijow z nie lepszej chyba wowczas niz nasza ligi ukrainskiej, swobodnie dochodzilo do cwiercfinalu i polfinalu LM, eliminujac po drodze wiele renomowanych ekip z nieporownywalnie lepszych lig.
To dowodzi, ze dobra druzne mozna zbudowac praktycznie w kazdym kraju, choc pewnie gdyby na Ukrainie ogolnie kopali nieco lepiej, to prawdopodobnie Dynamo nie odpadloby pechowo w 1/2 finalu z Bayernem.
A jesli rzeczywiscie odpadniemy (odpukac), to...trudno sie mowi. Zal i smutek bedzie jak po kazdym przegranym meczu, ale pilkarzom i trenerowi nikt lbow poodrywac raczej nie bedzie chcial. W koncu po wyeliminowaniu Beitaru, plan minimum zostal wykonany i ewentualne odpadniecie z Anglikami trzeba bedzie potraktowac w kategorii nie wykorzystania szansy. Trzeba jednak nadmienic, ze sporej szansy.
|
To nie jest tak, pewnego poziomu się po prostu nie da przeskoczyć grając z drużynami klasy Arki, Cracovi czy Polonii Bytom. Teraz Europa bardzo poszła do przodu, Rosja zresztą też i widać, że nawet miliony Achmetowa w Doniecku przy słabej lidze na wiele się nie zdają. To samo w Turcji czy w Grecji czy nawet w Holandii, tamte drużyny nie przekroczą pewnego poziomu bo liga nie ta. Kiedyś nie było tak ogromnej róznicy między Premier League a polską ligą. Legia była w stanie ograć Blackburn. Panathinaikos FC Nantes (mistrza Francji) ale teraz ta przepaść się powiększyła. Liga angielska czy hiszpańska, to ogromne pieniądze, ogromne transfery świetni szkoleniowcy i pełne trybuny. Tam graja najlepsi. Ale TT jest w takim dole ze ich pykniemy.