Ciekawi mnie jaką wydolność ma Cantoro. Gra mecz za meczem, a nie słyszy się nic o jego stalowych płucach czy świetnych wynikach wydolnościowych.
W drugiej połowie zaczyna chłop człapać, ogólnie do niego nic nie mam, ale można dać odpocząć Mauro jeden mecz, albo chociaż go zmienić
W kwestii Łobo to on od początku jeszcze za czasów gry w Lubinie był takim koniem pociągowym z klapkami na oczach. Coś tam próbuje kiwa, z głową w ziemię, raz wyjdzie raz nie. Ogólnie to jeśli coś na tym zawodniku zyskamy to już będzie sukces. Wg mnie Iwański > Łobodziński i teraz to widać, kto w mocniejszym klubie sobie radzi.