Widzę że z Łobodzińskim niektórzy koledzy wpadają z skrajności w skrajność! Jak kolo zaczął grac cokolwiek, próbuje dryblować, dośrodkowywać, strzelać i grac w obronie - niektórzy ciągle go mieszają z błotem. Ja miałem pretensje do Łobodzińskiego za wszystkie mecze w tym sezonie do meczu z TT. Zarówno w Londynie, Białymstoku jak wczoraj na R22 zagrał przyzwoicie. Nie był gwiazdą ale grał tak że nie odstawał od reszty zespołu! Jego gra nie osłabiała zespołu! Gdyby tak grał od początku sezonu - pytanie byłoby - czy Łobo może być jednym z liderów zespołu a nie czy On w ogóle potrafi grać w piłkę
Na szczęście Łobo zaczął wreszcie grać - i gdyby miał wczoraj więcej szczęścia to skończyłby z dorobkiem 1 bramki i 1 asysty! Teraz to Marek Zieńczuk gra niestety słabiej od Łobodzińskiego. Ja czekam aż Łobo zagra wreszcie jak jeden z liderów naszego zespołu
