Cytat:
- Nie ma co się oszukiwać. Moje początki przy Reymonta były bardzo słabe. Teraz jest pewien progres i zwyżka formy. Przede wszystkim czuję się lepiej fizycznie. Cieszę się z tego, bo już powoli zaczynałem się martwić - powiedział Wojciech Łobodziński, któremu wciąż daleko do wybitnej formy.
Ze względu na kiepską dyspozycję, w Londynie trener Skorża nie postawił na Łobodzińskiego od pierwszej minuty. - Ja nie potrzebuję mobilizacji w postaci siedzenia na ławce rezerwowych, ale jeżeli ktoś słabiej się prezentuje, to trener to widzi. Nie ma żadnej mowy o obrażaniu się, bo ja po prostu nie zasługiwałem na pierwszy skład.
Przeciwko piłkarzom z Trójmiasta wiślacy zagrali pewnie i gładko zwyciężyli - Arka była agresywna. Zawodnicy grali bardzo ostro, momentami nawet brutalnie. My natomiast graliśmy szybko piłką i chyba właśnie to zgubiło gości.
Jak "Łobo" widzi swoje szanse na występ przeciwko Czechom w eliminacjach do Mistrzostw Świata? - Aktualnie nie myślę o powołaniu do reprezentacji. Koncentruje się tylko na tym, co dzieje się w klubie. Przed nami bardzo ważne mecze.
|
za Wisla Portal.
Muszę przyznać, że trochę mnie tym wywiadem udobruchał. Bo ja byłem jednym z pierwszych, którzy odsuwali go na ławkę

. Ale motyw z nieprzepracowanym okresem przygotowawczym, który krąży po forum, tłumaczy trochę chłopa, zatem - do zimy