Żmijka napisał(a):

|
Tak tylko co do kontuzji Dawidowskego to on przyszedł zdrowy do Wisły (po kontuzji, ale zdrowy-wyleczony), a "rozsypał" się na nowo na idywidualym treningu o które sam poprosił, bo chciał rozpocząć przygotowania z zespołem z jakikikolwiek podstawamikondycyjnymi ect. Inni leżeli do góry brzuchami (była przerwa między sezonami), a on codzinnie przyjeżdzął a Wisłę i trenował. I go "pokarało" za nadgorliwość (są dwie wersje - jedna otym, że chciał "za szybko", druga, że poprostupech). Więc jż nie piszcie, że on przychodził donas od początku z założeniem leżenia pod gruszą ...
|
Doceniam Twoją wiedzę, ale pamiętam jak dziś, że kiedy były toczone rozmowy z Amiką co do przejścia obydwu Panów -Zieńczuka i Dawidowskiego, to ten drugi właśnie rzeczywiscie był po kontuzji i jakoś wtedy niewielu wierzyło (nawet na tym forum), że przychodzi do nas zdrowy, czy choćby wyleczony w jakims stopniu. Oczywiscie przeszedł tak zwane testy medyczne, ale potem zrobiła się z tego afera pośród części kibiców, którzy domagali sie wręcz zwolnienia sztabu medycznego Wisły - stan zdrowia Dawidowskiego dla pierwszego lepszego konowała miał być wtedy bardziej niż oczywisty od samego początku.
Tak to niestety wyglada z zewnątrz.
Skoro jednak nie chcesz nie będę więcej pisał, że Dawidowski przyszedł do nas z założeniem przejścia na wcześniejszą emeryturę. Nie wiem tylko, co go upoważniało to jakiegokolwiek optymizmu skoro juz w Amice raczej wiedzieli, że profesjonalny piłkarz to już niego z racji zdrowotnych nie będzie