Pastor777 napisał(a):

Trudno go nie zrozumieć. Na jego miejscu też miałbym dość kibiców. Obrażono go już tyle razy, ale cóż, taki zawód...
Mam tylko dwa pytania do wszystkich maruderów:
- czy to wina Dawidowskiego, że na początku przygody z Wisłą złapał kontuzje?
|
masz krótką pamięć? Dawidowski przyszedł do Wisły z niewyleczoną kontuzją. Został nam "wciśniety" w pakiecie z Zieńczukiem. Inaczej Marek nadal grałby w Amice...czy Polonii..... Tak więc Dawidowski przychodząc tutaj wiedział, moim zdaniem, od samego poczatku, że przychodzi na wczesniejszą emeryturę.
Z drugiej strony klub też o tym wiedział i na to się zgodził. Obciążenie Dawidowskim zostało przewidziane choć być może niektorzy mieli nadziej, że po roku czy dwóch Dawidowski wróci do zdrowia i odejdzie do III ligi niemieckiej
Pastor777 napisał(a):

On przestrzega zasad kontraktu, a że doi Wisłę to sorry, ale to właśnie nasz klub wynegocjował z nim taką a nie inną umowę. Gdybym był na jego miejscu (jako obcy człowiek na Reymonta, nie związany z klubem, który przychodzi tu w celach zarobkowych) też bym się nie zgodził na obcięcie pensji. A Wy? Trudno mi uwierzyć, że zaczniecie mnie przekonywać o błędzie. Jeśli doznalibyście w pracy trwałego uszczerbku na zdrowiu i pracodawca musiałby płacić Wam regularną pensję (taką jaką sie zobowiązał), zgodzilibyście się na obcięcie jej o połowę... Mając w dodatku świadomość, że stan Waszego zdrowia prawdopodobnie nigdy więcej nie pozwoli Wam na należyte wykonywanie obowiązków i może to być ostatnia szansa na zarobienie takich pieniędzy? Szczerze wątpię.
|
I tu masz pełną rację.
Co nie przeszkadza niektorym w krytykowaniu Dawidowskiego i wypominaniu mu jego postawy. Też mają prawo