3rider napisał(a):

Pastor777, upraszczasz sprawe. Piszesz o przestrzeganiu umowy o prace itp znajdujac pewnego rodzaju alibi dla pana D., ale czy realnie Dawidowski bedac w Wisle kilka lat dluuugich spelnil zadanie wynikajace z kontraktu? Gdybym ja tak "pracowal" u siebie, zostalbym zluzowany przez pracodawce po pol roku Ma po prostu szczescie, ze podpisal kontrakt, a nie um. o prace.
|
W czasie trwania zwolnienia lekarskiego to nie bardzo można rozwiązać również umowę o pracę. Jeśli w kontrakcie nie ma punktu umożliwiającego rozwiązanie go ze względu na stan zdrowia (kontuzje) to Dawidowski będzie na R22 siedział na trybunie do końca kontraktu.
Nie chodzi tu o usprawiedliwianie go ale o zdrowe spojrzenie na sprawę.
Natomiast czepianie się, że w czasie meczu dziewczynę obściskuje to już nieco śmieszny zarzut. Trzeba w końcu zrozumieć, że nie wszyscy będą tacy jak tego chcecie i to wcale nie znaczy, że są gorsi. On spokojnie mógłby zarzucić "fanatykom", że w dupie mecz mają bo stoją tyłem i się drą.
Po raz nie wiadomo który i obawiam się, nie ostatni, wracają głosy oburzenia tych co
nie są wstanie zrozumieć różnicy między kibicem a piłkarzem.
Pewnie zaraz posypią się przykłady zawodników oddanych Wiśle - cóż, jedni lubią swój zakład pracy i się z nim mocno identyfikują, inni chcą uczciwie zapracować na pensje mając zakład w dupie, jeszcze inni mają w dupie i robotę i zakład pracy.
Może i smutne, ale czasy drużyn zbudowanych w 90% z wychowanków (od trampkarza do seniora) minęły już ładnych parę dekad temu.