jasnyGwint napisał(a):

^^
Tak im zależy na PUEFA jak nam na PP. Niby można by powalczyć, ale są ważniejsze sprawy i przede wszyskim duża kasa jest gdzie indziej.
|
Dużą kasę Tottenham posiada i to od lat. To po pierwsze. Spurs w Anglii to chyba najbardziej "niespełniony" klub: ciśnienie na wejście do czołówki brytyjskiego futbolu i zawojowanie Europy jest ogromne odkąd pamiętam. Ten klub posiada
prawie wszystko, co powinien mieć "wielki klub": historię, kibiców i sponsorów. Brakuje tylko.... wyników.
Pomysłem Jola na ten "wielki" Tottenham była zasada "young & britsh" - na WHL skupowano najlepiej rokujących młodzianów z Wysp. To miała być odpowiedź na niewypał z polityką sprowadzania zewsząd doświadczonych gwiazdorów, jak Poyet czy Klinsmann. Oczywiście, koncepcję szlag trafił (Kogut myślał o niedzieli....). Europejskich złudzeń pozbawił ich.... Ramos ze swoją Sevillą. I nie było przypadku w tym, że to właśnie on został - za wielką kasę - następcą Jola .
Po drugie: gdzie Ty widzisz tę "większą kasę", którą TH mogą zarobić

W LM, do której nie awansowali i nie awansują (rewolucja kadrowa) czy w Premiership, w której i tak przed sezonem zakładno miejsce w "top six" i każde oczko niżej będzie traktowane jako porażka
Gościu, oni już zarobili i to sporo - na sprzedaży Keana, Berbatova czy Robinsona. Kierownictwo miało do wyboru - zatrzymujemy najlepszych i dozbrajamy ekipę na kilku pozycjach - albo powoli podnosimy poprzeczkę dla młodych zdolnych. PUEFA i zagoszczenie w pierwszej szóstce na pewno pozostało tym celem minimum, bo przecież kadrowo TH nie prezentują się gorzej niż Aston Villa, Portsmouth, Everton czy WHU, które głośno mówią o podobnych aspiracjach.
Jeśli wierzycie w to, że Spury odpuszczają puchary, to ...
