Wyświetl pojedynczy post
caneri
Junior Member
 
Od: 10.2005

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#585
Stary 25.09.2008, 16:46
Dzisiejszy Dziennik Polski

Dz. Małopolski zach.25-09-2008
Pokrzyżował szyki policji



"Uwaga fotoradar" - taki napis widniał na papierowym kartonie, który trzymał w rękach mężczyzna stojący na chodniku w Żarkach (gmina Libiąż). W ten sposób kierowca, który był na tym terenie przejazdem, ostrzegał innych właścicieli czterech kółek o policyjnej kontroli. Był na tyle skuteczny, że przez ponad trzy godziny fotoradar wykonał zaledwie kilka zdjęć. Policjanci długo zachodzili w głowę, co się stało, że kierowcy, którzy nagminnie przekraczają w tym rejonie prędkość, nagle jeżdżą tak wolno.
Czegoś takiego w swojej wieloletniej pracy funkcjonariusze chrzanowskiej drogówki jeszcze nie widzieli. To, że kierowcy ostrzegają się o policyjnej kontroli migając światłami, albo wykonując charakterystyczne gesty ręką, jest już normalne. Po raz pierwszy zdarzyło się jednak, by ktoś chodził wzdłuż z drogi z kartonem, przypominającym transparent i ostrzegał o kontroli fotoradarowej.
Taka sytuacja zdarzyła się niedawno w Żarkach na odcinku drogi prowadzącej na Maniska. Policjanci ustawili tu fotoradar i przez trzy godziny próbowali namierzyć drogowych piratów. Efekty były jednak marne, mimo że na co dzień w tym rejonie gminy Libiąż, nie jest najbezpieczniej. Kierowcy notorycznie jeżdżą tu z nadmierną prędkością, wyprzedzają w niedozwolonym miejscu. W dniu policyjnej kontroli na drodze było jednak wyjątkowo spokojnie. Większość samochodów jechała nawet zbyt wolno. Policjanci zastanawiali się, co się stało. Było pewne, że kierowcy skądś wiedzą o fotoradarze. Nie wiedzieli tylko skąd.
Okazało się, że niedaleko miejsca, w którym umieszczony był fotoradar, zatrzymał się kierowca samochodu na obcych numerach rejestracyjnych. To około 40-letni mieszkaniec powiatu tarnowskiego. Mężczyzna kupił w pobliskim sklepie kawałek kartonu i flamaster, a potem napisał dużymi literami: "UWAGA FOTORADAR". Stał z tym transparentem przy drodze i ostrzegał kierowców o kontroli. Początkowo niektórzy myśleli, że ktoś robi sobie żarty, ale przezornie woleli zwolnić - mówi asp. Ryszard Opiała, zastępca naczelnika sekcji prewencji i ruchu drogowego w chrzanowskiej komendzie.
Policjanci wylegitymowali mężczyznę i sprawdzili jego dane w policyjnym systemie. Okazało się jednak, że nie można mu nic zarzucić. Kierowca nie był poszukiwany, nie naruszył też żadnych przepisów. Nawet samochód zaparkował we właściwym miejscu. Funkcjonariusze byli więc bezsilni i nie mogli go ukarać. Zgodnie z prawem takie zachowanie nie stanowi nawet wykroczenia. Dlatego, gdy po prawie 4 godzinach mieszkańcowi znudziła się zabawa, swobodnie odjechał w swoją stronę, zostawiając osłupiałych policjantów.
- Po raz pierwszy spotkaliśmy się z takim zachowaniem w swojej pracy i mam nadzieje, że po raz ostatni - dodaje Opiała. W końcu cała sytuacja była dość kuriozalna i niezręczna dla mundurowych, którzy nie mogli nic zrobić. Normalnie, gdy kierowcy ostrzegają się o kontroli radarowej migając światłami, można ich ukarać mandatem karnym. Nie za to jednak, że przeszkadzają w pracy policji, ale dlatego, że oślepiają światłami innych i stwarzają tym samym zagrożenie w ruchu drogowym. Za wymachiwanie rękami czy napisy na kartkach papieru ukarać jednak nie można. No chyba, że byłby to napis niecenzuralny. Eliza Jarguz
Odpowiedz cytując