Ja jeździłem przez 1.5h z duszą na ramieniu. Objechaliśmy wszystkie agrafki, przełączki do tego każdy rodzaj ronda i skrzyżowania. Wykonałem wszystkie manewry skręty, zawracania, wyprzedzanie i parkowanie "możliwie blisko skrzyżowania, zgodnie z przepisami". Koleś dosłownie otwierał szyby i patrzył czy nie najechałem na linie. Przed egzaminem zapytał czy znane są mi kryteria oceniania i czy przede wszystkmi znam przepisy. Wybitnie niefajny typ. Egzamin rzecz jasna na kamerkach. No cóż... Jakoś nie wierze, że się pomylił zwłaszcza iż w tym miejscu tak dziś jak i rok temu ELKI jeżdżą z prawej
