A więc może źle mnie uczono może egzaminator też nie wiedział nic o tym przepisie o którym mówisz ale: na tym skrzyżowaniu

miałem zawrócić i gdy pierwszy raz jechałem z instruktorem jechał przede mną ktoś innym autem i zawrócił trzymając się swojej wysepki no a ja zrobiłem tak jak on w przekonaniu że to dobrze że może czegoś nie wiem no i zostałem lekko mówiąc zrugany przez instruktora więc wiedziałem o tej pory że mam się trzymać prawej części jezdni no i tak się złożyło że z egzaminatorem też tam miałem zawrócić i zrobiłem tak jak mnie nauczono czyli trzymałem się prawej strony (jechałem jak ta czerwona strzałka) no i egzamin zdałem

a było to w grudniu
A teraz koniec tej pięknej bajeczki i pytanie do Paulinki załóżmy że zawracając tak jak ty to opisujesz czyli że byłabyś na pasie po lewej stronie a w tym samym momencie zawracał by chłop z drugiej strony jakąś ciężarówką czyli stalibyście równolegle i powiedz mi jak zamierzasz dostrzec czy możesz się włączyć do ruchu skoro widoczność po prawej stronie masz ograniczoną? Gdzie tu ta bezkolizyjność ?
EDIT: Ale kolega się chyba pytał o nawrotkę bez sygnalizacji. Zresztą na skrzyżowaniu bezkolizyjnym(z taką sygnalizacją) zawracać nie można.