Wyświetl pojedynczy post
Bronex
Senior Member
 
Od: 04.2004

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#559
Stary 24.09.2008, 09:03
Szanowni Koledzy ,

Nie kłóćmy się o parę miesięcy. Wszystko co można określić jako rezerwy, MESA czy inny diabeł w klubie Wisła Kraków SSA to prowizorka ,sztuka dla sztuki i nic więcej. Stan ten trwa od kilku dobrych lat. Nikogo w zasadzie nie obchodzi ,że jedyną szansą dla takiego klubu jak Wisła na zdobywanie funduszy powinno być szkolenie i sprzedawanie. Sami widzimy jak trudno kupić nam solidnego piłkarza. Solidnego piłkarza nie jesteśmy wstanie wyszkolić. Ludzie pokroju Kulawika czy Kmiecika ,którzy na co dzień pracują z młodymi (?) zawodnikami powinni być rozliczani z efektów. Tymczasem zdobycie tego MP młodej ekstraklasy zupełnie nie przełożyło się na pierwszą drużynę i chyba się już nie przełoży. Pojawia się jak mantra problem bazy szkoleniowej. Oczywiście jest to zasadny argument. Tylko odpowiedzmy sobie na pytanie w interesie kogo leży najbardziej powstanie i funkcjonowanie takiej bazy. Rządu ? samorządu? PZPN-u? oczywiście ,że nie. O tym powinien myśleć Cupiał. Scenariusz powinien być prosty. Baza, trenerzy-fachowcy (może i nawet z zagranicy) a nie niewydarzeni trenerzy-byli piłkarze Wisły ,którzy nie mając roboty są upychani gdzie popadnie i swoją nieudolnością szkodzą tylko pracodawcy. Moim zdaniem jeżeli mamy być konsekwentni to poza trenerem I zespołu również stale należy monitorować i rozliczać z EFEKTYWNOŚCI sztab rezerw. Na cholerę przez 10 lat nam rezerwy jak w pierwszym składzie na poziomie grał przez ten czas jeden Pater Grzegorz wychowanek. Poza tym należy chyba się poważnie zastanowić czy ludzie którzy odpowiadają za młodych zawodników właściwie mentalnie nad nimi pracują i czy są w stanie być dla nich takim autorytetem i przekaźnikiem wiedzy aby nie było sytuacji jak obecnie ,że ponad 80 procent piłkarzy przewijających się przez rezerwy kończy w II albo III lidze i to jest maks. Brakuje też ludzi, którzy potrafiliby właściwie ocenić predyspozycje młodych piłkarzy. Tyle się teraz pisze o świetnej grze Jakuba Błaszczykowskiego w BVB. I pomyśleć ,że gdyby nie jego wujek to pewnie jakiś trenerzyna by się tak na nim poznał ,że hej. Do tej pory by pewnie grał w okręgówce. Kurde ciekaw jestem gdyby tak przywieź do polski na 2 lata tak z 10 skautów z Anglii albo Włoch. Takich "Błaszczykowskich" to by wagonami pewnie wywozili do obróbki u siebie i by mieli ubaw po pachy jakie to "fachury" pracują na polskim ugorze.
Ostatnio edytowane przez Bronex : 24.09.2008 o godz. 09:16.
Odpowiedz cytując