|
a propos Ramosa. Jego dni wcale nie sa policzone. Po pierwsze na wyspach daje sie bardzo duzo czasu trenerowi na zbudowanie druzyny, po drugie... wlasnie mu ja rozpieprzyli to czego maja po nim oczekiwac jak na nowo musi wszystko latac i spawac. On tam jeszcze popracuje a nadzieja nasza (i moja wielka wiara graniczaca z przeswiadczeniem) ze nie pokaza nic ponadto co w Londynie i awansujemy doprowadzajac jednoczesnie do sporej sensacji. Przynajmniej wiem ze taka realna szansa istnieje przy ich obecnej formie.
Problem sie pojawi gdy wygraja ze dwa mecze pod rzad nawet ze slabeuszami i nabiora pewnosci siebie.
|