Konrad. napisał(a):

a kto asystował przy pierwszej bramce?
na pewno nie Łobodziński, bo z niego nie ma z niego żadnego pożytku...co to ****a znaczy "jak by nie było"? Co ****a nie pasuje do teorii "Łobo jest kiepski"? Fakty są takie, że po akcji Łobodzińskiego padła pierwsza najważniesza bramka. I nic nam z Pampersów, bo nie liczy się styl, tylko efekty...
Co do meczu, jak dla mnie 9/10. Spokojnie, powoli, ale pewnie, ani przez moment nie drżałem o wynik. O to chodzi, aby z frajerami (piłkarsko) wygrywać najmniejszym nakładem sił...
|
Jakby nie było znaczy tyle - RAZ wygrał pojedynej 1 na 1 i raz dobrze podał Cantoro - to trochę za mało żeby napisać że w ofensywie się wreszcie Łobodziński przełamał - nie uważasz? Ale doceniłem to że w przeciwieństwie do wcześniejszych meczy (od meczu z TT) walczył w defensywie! A przy bramce to świetny strzał Cantoro z pierwszej niż bramka zdobyta dzięki podaniu Łobo (jeśli widziałeś)!
Ja nie jestem przywiązany do "swoich" teorii i je zmieniam. Jeśli Łobodziński zacznie dobrze grać również w ofensywie (tj trochę częściej niż 1 raz na mecz wygrywac pojedynki 1 na 1) to też o tym napisze. Na razie osiągnął poziom nie bycia najgorszym w zespole - czekam na kolejny krok w jego wykonaniu - na mecz gdzie będzie jednym z najlepszych
Kiedy piłkarz gra źle - piszę o tym, jak gra dobrze - też. Bo mnie interesuje Wisła a nie "teorie" - nie zauważyłeś tego?