|
Widzę, że zapanował wśród nas ogromny optymizm. Ja również cieszę się, że pierwszy mecz pozostawił nam spore nadzieje na awans. Nie oczekiwałbym jednak, że Tottenham pęknie w Krakowie tak łatwo jak Beitar. To drużyna zupełnie innego kalibru, zarówno jeśli chodzi o umiejętności jak i mentalnie.
Wisła u siebie zazwyczaj jest bardzo mocna ale niestety nie zawsze. Porażki u siebie w pucharach nam się zdażają i to niestety nierzadko. Pozostaje mieć nadzieję, że 2 października to będzie jeden z "tych dni", w których nic nie może stanąć na drodze Wisły do zwycięstwa. Do całej sprawy należy jednak podejść z odrobiną rezerwy żeby później mocno się nie rozczarować.
(...) MY KIBICE POMOŻEMY!!! (...)
|