Do tego ze spojrzenia tych Anglików można było wyczytać: "czy my na pewno usiedliśmy na właściwym sektorze?"
W końcu nawet dobrze, że wylosowaliśmy ten Tottenham, w Londynie jest kultura. Nikt nie rzucał zapalniczkami w bramkarza gości (patrz: zszargane nerwy Kotorowskiego po meczu Austria-Lech)
No i Baszczyński jest po raz pierwszy w historii na pierwszej stronie serwisu BBC
