Wyświetl pojedynczy post
leszekm
Senior Member
 
Od: 07.2005

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#3577
Stary 18.09.2008, 22:51
http://miasta.gazeta.pl/krakow/1,358...na_Londyn.html

Kilka tysięcy fanów Wisły i angielskiej Polonii przyszło oglądać mecz pierwszej rundy Pucharu UEFA z Tottenhamem
Półtorej godziny przed meczem w pobliżu stadionu słychać było głównie język polski. - Zjechała się tu chyba cała Polonia z Londynu - śmiali się fani Wisły. Wczoraj na White Hart Lane były 4 tys. polskich kibiców. W centrum miasta z rzadka można była spotkać kibiców w koszulkach mistrza Polski. Jednak w umówionym miejscu i czasie zaczęli krzyczeć tak głośno, że nikt z Anglików nie mógł przejść obojętnie.

Trafalgar Square, godz. 16 czasu angielskiego. Kilkuset fanów Wisły ustawia się na schodach i zaczyna doping jak na meczu. W tłumie jest kilka osób pod wyraźnym wpływem alkoholu, ale przyjechały też rodziny z dziećmi. Wszyscy zachowują się dość kulturalnie, dzięki czemu policjanci angielscy z daleka i z uśmiechem przyglądali się biało-czerwonej grupie.
Na placu zaległości mogli nadrobić zapominalscy. - Szaliki Wisły za 8 funtów. Niech pan kupi, cena jak w Krakowie - zachęcał Polak w starszym wieku. Więcej osób zrobiło zakupy pod stadionem, gdzie można było nabyć specjalnie przygotowany szalik z napisem "Tottenham - Wisła".

Wcześniej jednak trzeba było dostać się pod White Hart Lane, a było to nie lada wyzwanie. Obiekt od najbliższej stacji metra dzielą blisko trzy kilometry. Półtorej godziny przed meczem niemal na całej długości chodnika ciągnął się biało-czerwony tłum z piwami w rękach, a ludzie z pobliskich sklepów wychodzili na ulicę i z niedowierzaniem przyglądali się tysiącom Polaków.

Dla gości wyjątku nie robiła jednak angielska policja. W najbardziej niespodziewanym momencie do kibiców podjeżdżał radiowóz, ze środka wychodzili funkcjonariusze i kulturalnie prosili o oddanie alkoholu. Po zabraniu puszki wylewali zawartość na ulicę i bez żadnej złośliwości mówili: "Cheers" ["Na zdrowie"]. Nad stadionem przez kilka godzin latał helikopter, a porządku pilnowali też policjanci na koniach.

- Gdzie macie miejsce? - zagadywali do siebie Polacy w metrze. - W sektorze Wisły? Macie szczęście, my musimy siedzieć z Anglikami - żałował mężczyzna w średnim wieku, który na co dzień pracuje w Anglii.

Gdy piłkarze wybiegli na rozgrzewkę, 3 tys. kibiców Wisły siedziały już na miejscach i całkowicie zagłuszały miejscowych. Tak było przez całe spotkanie. - Jesteśmy u siebie - ryczeli kibice, a od Anglików dzielił ich tylko wąski szpaler stewardów.

Spore zainteresowanie meczem było widać też wśród Anglików. Co prawda opiniotwórczy "The Independent" poświęcił spotkaniu raptem trzy akapity, ale w "The Sun" ten mecz był najważniejszym ze wszystkich potyczek Anglików w Pucharze UEFA. Za to w popołudniówce "The London Paper" pojedynek był równie ważny jak niedzielne spotkanie na szczycie Premiership Chelsea - Manchester United.


Źródło: Gazeta Wyborcza Kraków
http://miasta.gazeta.pl/krakow/1,358...na_Londyn.html
Ostatnio edytowane przez leszekm : 18.09.2008 o godz. 23:02.
Odpowiedz cytując