|
Kilka pomeczowych refleksji. Pierwsza i najważniejsza, to taka, iż Angole byli do ogrania. Ich miejsce w tabeli nie jest przypadkiem. Zauważalna przewaga widoczna była w pewności siebie i przygotowaniu fizycznym. Jest bramka na wyjeździe i stosunkowo dobry wynik. Jeśli na Reymonta zagrać z takim nastawieniem jak z Barcą, to szanse są. W Tottenhamie nie gra Eto'o ani Henry, który dwoma ruchami nóg potrafi zgubić krycie i znaleźć się na czystej pozycji czy dryblingiem minąć trzech obrońców. Nie wiem jak wy, ale ja nie potrafię sobie wytłumaczyć zmian. O ile Łobodziński dał zmianę na plus tak słuszność wpuszczenia Małeckiego za najlepszego w ofensywie Boguskiego poddaję dużym wątpliwościom. Jaką formę prezentuje Niedzielan każdy wie. Liczenie, że urwie się obrońcą tak jak w meczu z Beitarem z przebiegu gry było bezzasadne. No OK, raz się udało, ale londyński obrońca paroma krokami dogonił Niedzielana.
|