A takim pesymistą byłem przed tym spotkaniem...

Choć trzeba przyznać, że wynik jest zdradliwy, wszak różnica klas jest większa od różnicy bramek. Bili nas na głowę w pojedynkach powietrznych, ogólnie pod względem fizycznym leżymy na całym froncie. No i trzeba jednak zwrócić uwagę, że Tottenhamowi mecz nie wyszedł (są w dołku ewidentnie), my zagraliśmy natomiast na pełnych obrotach i mimo wszystko przegraliśmy. Jak to ktś wyżej zauważył - czas gra na ich korzyść!
Na plus jak dla mnie przede wszystkim Boguski i Singlar- widać, że chłopa ominęła w młodości polska myśl szkoleniowa, wie co z gałą zrobić generalnie
Najsłabsi - Zieńczuk, Cleber (moim zdaniem)
Reszta ogólnie bardzo poprawnie, na swoim dobrym poziomie. Gole po błędach, zwłaszcza drugi obciąża konto w połowie obrońcy, w połowie niezdecydowanego bramkarza (powtórka z MAjdana)...
Czekam na rewanż, będzie sie działo
