|
Kuchnia mam mieszane odczucia.
Z jednej strony się obawiałem czy nie dostaniemy paru w plecy. Niedzielny mecz i marka rywala wytworzyły we mnie tę psychozę.
2-1 to bardzo miła niespodzianka, przed meczem większość z nas taki wynik zapewne wzięła by w ciemno.
Z drugiej strony Angole są teraz w słabej formie, ostatnie miejsce w Premiership, osłabieni. Niedosyt.
Najważniejsze jednak że awans jest wciąż sprawą otwartą.
P.S. Przy drugiej bramce Tottenham świetnie obnażył nasze słabe strony. To że Diaz grając na boku obrony kryje na radar i pozwala na dużo przeciwnikom. Oraz to że Baszczu na stoperze to dobry pomysł gdy rywal gra po ziemi, ale na walkę w powietrzu, zwłaszcza z wyspiarzami może mu brakować centymetrów.
Tak czy siak Wisełko dzięki za emocje, dobry mecz. Lekki rewanż za 1-4 z Niedzieli.
|