Nie ma Łobo w składzie i od razu są efekty.

Doping zajebisty, gra na nasze możliwości również. Niby Tottenham ciśnie skrzydłami, ale poza 2-3 sytuacjami niewiele z tego wynika. Sytuacja na 1:1 to po prostu miód. Teraz niech chłopcy wytrzymają kondycyjnie i dociągną korzystny remis, a może nawet coś dorzucą z kontry.