Nie piszcie, że Wisła ma udowodnić umiejętność gry w piłkę. W kadrze jest 10 zawodników ze stażem reprezentacyjnym i co jak co ale piłkę oni umieją kopać
Problem jest w tym, że gramy z zespołem z
TOP30 klubów europejskich. Niby Spursi są od dłuższego czasu w kryzysie, nie wykorzystują nawet 70% swojego potencjału, skład jest mocno okrojony (transfery). Ale grający na pół gwizdka Tottenham ma wciąż realne szanse wygrać z Wisłą, nawet jeśli ta zagra "na 120%".
Ale może jednak Anglikom tak naprawdę nie zależy na tym pucharze?

Remis, koniecznie bramkowy (1:1, 2:2), biorę w ciemno

Bramka straty daje nadzieję. Dwie bramki do odrobienia pozwalają zostawić złudzenia. Trzy bramki straty (i więcej) dają nam realne szanse na łatwiejsze zdobycie w rewanżu
2 punktów do rankingu
