Wyświetl pojedynczy post
tofik
Senior Member
 
 
Od: 02.2004

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#3344
Stary 17.09.2008, 11:45
Marszałek napisał(a):Wyświetl post
To,że pohasa to pewne, bo niby kto go ma zatrzymać?Jednak on sam meczu nie wygra, a problem wg mnie bardziej polega na tym,że na środku obrony nie ma kto neutralizować jego ewentualnych wrzutek. Podejrzewam,że będzie to wyglądało dość prosto. Minięcie przez Lenona obrońcy, wypracowanie przewagi liczebnej i zgranie na środek pola karnego do wbiegającego Bentleya. Znając życie jak Cleber coś wyczyści to będzie w porządku,tylko pytanie ile może on bezbłędnie przecinać lot piłki. Poza tym coś czuje, że TT będzie uderzał na bramkę Wisły z każdej niemal pozycji, co bez racji jak wiemy nie jest.

Osobiście jakiś dużych szans Wiśle nie daje. Serce jedno a rozum drugie,jak to zawsze bywa. Ale niestety jesteśmy za słabi na grę z przeciętniakiem angielskim. Druga linia jest kluczowa, ale jak ona wygląda żałośnie każdy wie, poza tym nie mamy skrzydłowych. Wobec takich braków trudno oczekiwać dobrego rezultatu. Może z jakimiś Azerami udało by się te braki zatuszować, ale nie z Anglikami.
A Głowa nie zagra ? BTW. Jednak Pi.Brożek w przeciwieństwie do Diaza to hasanie mógłby trochę okiełznać

Masakra będzie, bo z jednej strony Diaz vs Lennon, a z drugiej Dos Santos vs Baszczyński. Aua. Wrzutki to pół biedy. Gorzej jak ci jeden z drugim zacznie wjeźdzać w pole karne do linii końcowej, co przy szybkości naszych bocznych obrońców jest więcej niż prawdopodobne.

Trzeba grać maxymalnie na czas, najlepiej dać piłkę Cantoro, niech ją holuje i daje się faulować, przykrywa brzuchem i zarabia cenne sekundy
A w Krakowie to wiadomo, mocnych na Wisłę nie ma...jak się piłkarzom grać chce
Ostatnio edytowane przez tofik : 17.09.2008 o godz. 11:48.
..
Odpowiedz cytując