cuul napisał(a):

|
A ja powiem od siebie jedynie, żę dużo bardziej mnie zabolała postawa Dawidowskiego z ostatniego wywiadu niż Pawełka. Facet nie trenował ostatnio bo miał kontuzje, wychodzi w ważnym meczu, kilka nieudanych interwencji i taka szydera z niego. Za chwile mecz z Totenhamem i jak On się ma teraz czuć. Formy nie ma a teraz i w kibicach nie ma oparcia. Kibic przychodzi dla swojej drużyny a nie dla wyniku na mecz. Jak się nie podoba to na drugą stronę błoń. Tam chyba to standard bo jak szło to trybuny mieli pełne, jak przestało to chodzi garstka. I żeby nie było. Fuck był zapewne dla tych co klaskali. Chyba że coponiektórzy chcą się też pod nich podłączyć?
|
Nie pojmuję, jak można tłumaczyć gościa, który pokazał fucka SWOIM...
Fuck był w strone KIBICÓW WISŁY!
I w dupie mam, że niejaki władca pola karnego Mariusz P. uważa, że prawdziwi kibice siedzą na D (btw żenująca wypowiedź, akurat taki wyrobnik, który dziś jest a jutro juz go w Wiśle może nie być ma najwięcej do oceniania kibiców klubu z taką historią jak nasz!!). Czy mu sie to podoba czy nie, ale na A, B, E siedzi wielu Wiślaków, których ten pan powinien teraz publicznie przeprosić, a nie tłumaczyć sie, że palca to on pokazał temu i temu...
Straciłem do niego szacunek. Nigdy nie uważałem Pawełka za wybitnego fachowca, niemniej jednak nie jechałem po nim jak po łysej kobyle, bo trudno znęcać sie nad swoim piłkarzem, który choć mizerny ale sie stara. Nie popieram zachowania gości z E! Dużo bardziej natomiast zirytowało mnie zachowanie bramkarza... Wyszło, ze gościu oprócz dziury w rękach ma spore braki pod kopułą, a tego nie usprawiedliwiają nawet emocje.
PS - obok mnie (okolice balkonu na D2) stała kilkuosobowa grupa znajomych, która oprócz udzielania się w doping (dosyć aktywni, nie powiem) regularnie komentowała sytuację na boisku. Co ciekawe - nie obyło się bez epitetów w strone Mariusza! Głównie w sytuacji pod koniec I połowy gdy odbił banalną piłkę (chyba po rzucie rożnym) po czym, na szczęście, jeden z Lechitów przestrzelił wysoko z jakiś 5 metrów...
Czy zatem zasługują oni na miano prawdziwych kibiców ?