|
e, szczerze Cię podziwiam, bo ja np. już straciłem cierpliwość. Nie ma sensu marnować swojego czasu na takie dyskusje i wmawiać murzynom, że nie są biali...
Przykre jest tylko to, że do niektórych nawet metodą cepa nie da się dotrzeć.
Tylko chciałbym analogicznie porównać sytuację z Pawełkiem do...
Podchodzi do Ciebie gość w szalu Wisły, strzela Cię w ryj*. Drogi kibicu, jak reagujesz? Całujesz go w rękę, bo ma szalik(co nie równa się - jest kibicem Wisły)? Czy może choć starasz się odwinąć, pod wpływem emocji, w taki sposób, w jaki możesz.
Na dodatek: Podchodzą do niego koledzy, również w szalikach, Ty jesteś sam, ich jest wielu, stoją, wyzywają Cię, coś szepcą, obmawiają za plecami... Masz stać z nimi tam przez najbliższe dajmy na to 70minut to co, jesteś pewny siebie, wyluzowany i zachowujesz się jak codziennie? Czy może jednak nóżki trochę Ci się uginają?
Porównaj, bo to sytuacja choć arealna to wybitnie analogiczna.
I nie ma co .......ić o jakichś bułkach, piekarni czy cholera wie czym jeszcze.
Sytuacja dokładnie taka sama. Teraz to Ty jesteś "Pawełkiem", a gość z szalikiem "kibicem z sektora E". Mówicie "prawo do krytyki", jak wiemy - krytyki w formie "wypierdalaj, ale ****, haha, śmieszny pedał, co za ciota, jak on tego nie złapał". To ja mówię: Prawo do rozmowy. Tak, analogicznie - ta "rozmowa" to strzał w ryja.
No więc, drogi kibicu, co robisz?
* - oczywiście sytuacja czysto teoretyczna, prosta sprawa, niektórym będzie najłatwiej zajarzyć.
Nie zamierzam polemizować z twierdzącymi inaczej, bo to nie matematyka czy fizyka, tego nie udowodni się liczbami.
Do zobaczenia w Londynie!
Ostatnio edytowane przez Maćko : 16.09.2008 o godz. 23:06.
Chcesz mieć prawo do komentowania? Rusz dupsko na wyjazd!
|