e napisał(a):

Wymagającego? "Szybciej ku.., szybciej, haha nie złapał piłki, pedał je...", zajebista motywacja dla piłkarza. Ma się rozumieć że w szkolę na WF-ie nauczyciel zagrzewając Cię do lepszej gry jechał Ci od kur.. i Cię wyśmiewał?
|
Nie. Nie chodziłam na WFy, lecz do klubu na treningi. I trener motywował może mnie nie w tak brutalny sposób, ale zgadza się - jechał mi po ambicji. I odnosiło skutek. To tak gwoli wyjaśnienia, więc do mnie to nie trafia.
Teraz powiem jak zwykł mawiać mój niezyjący już dziadek - zarabiają tyle to niech zapierd*alają. I nie chce nic mówić, ale to już dla nich powinna być motywacja, bo w Polsce jeszcze z głodu nie umierają. A potem się dziwić, że Polska znów dała ciała w międzynarodowych mistrzostwach kiedy Senegal czy Korea przynajmniej biega. Ale to już kompletne odejście od tematu.
Wracając jednak - wymagający tłum to jak sama nazwa wskazuje ma jakieś wymagania. I wymaganiem tym jest jako taki poziom gry i żarcie trawy [ 'grac na calego i walczyc do upadlego' samo D to zaczyna

P ]. Nie widziałam tego w 1szej połowie w ogóle. Nie widziałam tej motywacji chociażby z meczu z gksem bełchatów jak też w krakowie nas pokonano.
I ja dziękuję wszystkim ultrasom za oprawy, tego wam nikt nei odbierze, bo robicie kawał dobrej roboty, ale od kilku lat na stadionie Wisły nie ma krytyki niczego. Co się z tym wiąże, wszystkim się wydaje, że jest dobrze.
Otóż nie jest. Bo ciągle jesteśmy panami własnego podwórka [choć może już nawet nie] i co rok sukces w europie odnosi druzyna wydawałoby się słabsza lub w zasięgu Wisły.
I powiem szczerze - kibicuje Wiśle, nie kibicom i oczywiście lubie pokrzyczeć, lubie poskakać, ale najbardziej interesuje mnie boisko. Kibicuje klubowi, nie piłkarzom. A mój klub przegrał z rywalem, piłkarz mojego klubu pokazał poniekąd mi fuckera i co? mam się cieszyć?
Nie. Nie będę.
I mam w dupie, że to przez innych kibiców. Przez dzieciaków czy dziadków. Wisła mogła to spotkanie wygrać, Pawełek jak i całą drużyna mogła mieć lepszą dyspozycje, ale nie bylo.
Akcja reakcja. Beznadziejna gra to jest krytyka. A jak się krytyki, nawet tej najsurowszej lub najokrutniejszej nie potrafi odbierać to jest to problem dość poważny w dzisiejszych czasach.
I nie oczekuje od całego stadionu by to zrozumiał.
Bo ja mu fuckera nie pokazałam nigdy. A jestem 'w Wiśle' dłużej niż on. I też należy mi się szacunek, jak wszyskim którzy przychodzą na mecze.
Bez odbioru.