Ogryzek napisał(a):

|
BTW. A czy z Gorawskim to też nie było tak że musieliśmy kogoś wziąć żeby odzyskać pieniądze które Ruch był winny, tak jak później z Ćwielongiem był ciąg dalszy?
|
Dokładnie. Były tarcia, Ruch chciał gotówki, ale "Gora" korzystając z prawa Bosmana podpisał z Wisłą kontrakt(pozostało mu pół roku ważnej umowy z Ruchem). Chcąc nie chcąc, podjęli z nami rozmowy o obniżeniu zadłużenia wobec Wisły w zamian za transfer.
Swoją drogą zakrawa na kpinę, że dla polskich "działaczy" długi to nie pieniądze, ale tu dużo można zarzucić(jak zwykle, zresztą)PZPN-owi, który przez lata przymykał oko na takie praktyki.
Gorawski i Ćwielong przyszli, bo i tak nie było innych widoków na odzyskanie długów, a w chwili transferu za obu "przepłaciliśmy"(ale to były tylko wirtualne pieniądze).