|
Socjologiczne pojęcie "kibic" można interpretować na wiele sposobów. Przede wszystkim to osoba będąca z klubem i na dobre i na złe. Od tego należy rozpocząć.
Widzę tu negocjacje na temat pojęcia "kibic". Jedni uważają że kibicami są Ci, którzy biorą udział (aktywny) w rozwoju klubu, ale także doping. Inni natomiast nazywają niektórych kibiców widzami. Nie tędy droga, już wyjaśniam.
Każdy z nas jest kibicem. Kochamy ten sam klub, chodzimy na mecze tego samego klubu, jesteśmy z tym klubem, wierzymy w niego, wspieramy go.
I tak dochodzimy do momentu, kiedy:
- osoba dopingująca jest kibicem (bierze udział w dopingu),
- ultras jest kibicem (bierze udział w tworzeniu wspaniałego widowiska w postaci sektorówek, opraw),
- tzw powszechnie "piknik" też jest, mimo wszystko czy chcecie tego czy nie, kibicem
Nie ma sensu wywodzenie się nad tym, kto daję więcej, kto w ogóle daje, kto dłużej chodzi na mecze itd. Pytanie retoryczne: czy nie nazwiemy kibicem 60 letniej osoby uczęszczającej na sektor A lub B, która być może kiedyś brała taki udział jak my robimy to teraz? Oczywiście że nazwiemy. Rodzinę z dzieckiem, wymalowaną lalę także nazwiemy kibicami. I kanalarza, i kanara, i księdza, i nauczyciela, i piekarza, i policjanta, i strażaka i księcia Monako.
Kibicami nie można nazwać jedynie chuliganów, bo to są pseudo kibice.
Reasumując: my jesteśmy jednością, my kochamy Wisłę. Jedni śpiewają, drudzy oglądają na trybunach, trzeci w domu. Nie wszyscy mogą być na R22 kiedy gra nasza Wisełka, jednak wszyscy, co do jednego, którzy chociaż trochę orientują się na piłce i mają choć ułamek Wisły (i tylko Wisły) w swym sercu, są kibicami.
Dziękuję.
Ostatnio edytowane przez michu-k : 16.09.2008 o godz. 16:06.
|