cycek napisał(a):

Wyobraźcie sobie sytuację, że pracując np w sklepie pokazujesz klientom "fucka" i co wszystko jest OK Nie żartujmy...
|
Jak Ci klient powie "wypierdalaj bo mi dałeś nieświezą bułkę" to podasz mu rękę i go za to przeprosisz.
Sprzedawca dostaję za tą bułkę pieniądzę i ma mi dać świezą.
I nic nie obchodzi mnie jak pracująca osoba w tym sklepie się z tym się czuje. To nie bułka jest dla sprzedawcy, ale dla klienta. Albo będzie nieomylny i nigdy mu się nie zdarzy przez przypadek dać nieświezą bułkę albo będzie się spotykał z krytyką.
Klient miał pełne prawo zareagować jak zareagował - czyli jeszcze raz pokazać własną wyższość. Powiedział sprzedawcy "jesteś .....m", słowa które są obrazem jego mocy, kultury i całkowicie normalnego podejścia do sprawy
I choćby w czwartek wyciągnął świezą bułkę na ladę nie zmieni to mojej opinii o nim, że nie jest srzedawcą na miarę takiego sklepu jak "xxx" (bo przez przypadek byle głupek potrafi sprzedać świezą bułkę) z powodu swoich umiejętności w tym co robi.
I to że sprzedawca wdałby się w kłótnię z klientem nic by nie zmieniło, wręcz przeciwnie, zaprzeczyłby tezie postawionej przez szefa sklepu, że ten sprzedawca jest silny psychicznie bo choćby go 20 osób zwyzywało od szmat i wyśmiało to będzie spokojny i pokiwa się jeszcze głową i się z tym zgodzi.
Więc Koleżanki i Koledzy
O czym my tu do ch.uja dyskutujemy

?