Wyświetl pojedynczy post
Marszałek
Senior Member
 
 
Od: 11.2004
Skąd: C.K. Kraków

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#485
Stary 16.09.2008, 09:38
flamengista napisał(a):Wyświetl post
Meczu nie oglądałem, ale widząc komentarze mam dwie refleksje:

1. Praktycznie trzeba cudu, by coś ugrać w meczu, gdy po 10 minutach jest 2-0 dla rywala. Lech po takim początku musiał nabrać wiatru w żagle. Na taki fatalny początek nawet duet Mourinho-Capello nic by nie poradzili. Po prostu, jak to ładnie ujął Robert Kubica: "shit happens".
.
Lepiej od razu zejść do szatni,bo po co grać. Idąc tym tokiem rozumowania to Wisła jest drużyną do pierwszej straconej bramki. Ponadto Skorża to pacynka nie trener, bo nie potrafi zareagować na sytuację na boisku. Wszystkie jego sukcesy są dziełem przypadku, bo mało kto Wiśle pierwszy strzelał bramkę. Biedaki nawet piłki prosto do siebie podać nie potrafią, a obrońcy jacyś tacy wolni. A drużyna nie wiedziała co ma grać.


Jak chcecie to wierzcie w takie bzdury. W sumie nie takie głupoty ludziom się wmawia codziennie.
Ostatnio edytowane przez Marszałek : 16.09.2008 o godz. 09:40.
Wydarzenia nie zawsze spełniają nasze oczekiwania, ale zawsze jest dla nich jakieś logiczne wytłumaczenie. Często nie jest ono krzepiące, ale zawsze logiczne.
Odpowiedz cytując