Wyświetl pojedynczy post
flamengista
Piknik
 
 
Od: 03.2004
Skąd: Kraków/Bronowice

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#481
Stary 16.09.2008, 00:24
Meczu nie oglądałem, ale widząc komentarze mam dwie refleksje:

1. Praktycznie trzeba cudu, by coś ugrać w meczu, gdy po 10 minutach jest 2-0 dla rywala. Lech po takim początku musiał nabrać wiatru w żagle. Na taki fatalny początek nawet duet Mourinho-Capello nic by nie poradzili. Po prostu, jak to ładnie ujął Robert Kubica: "shit happens".

2. Podobny przykry wypadek miał miejsce 2 lata temu. Owszem, był to fatalny sezon dla Wisły. Ale koronowany wówczas na mistrza przez media BOT ostatecznie zawalił końcówkę sezonu. A "wielki" gwiazdor Matusiak już się nie rozwinął, a teraz ponoć nawet skończył karierę.

Ani Lech nie jest mistrzem, ani Lewandowski Inzaghim. A Wisła jeszcze nie przegrała sezonu.
Uma vez Flamengo, sempre Flamengo
Odpowiedz cytując