Tak po meczu TT z AV naszła mnie taka refleksja - my wczoraj jak TT a Lech jak AV....
Nie wiem czy to dobrze czy źle, ale ja widziałem więcej ambicji u graczy TT niż u naszych wczoraj.
Bentley faktycznie zrobił kilka akcji. Ale zespół TT jakiś taki niepoukładany, niezgrany... co innego AV ci wiedzieli co mają grać (poza Harewoodem)
